fbpx

    Dieta cud – jak działa? Czy warto ją stosować?

    Ostatnia aktualizacja 2 miesiące temu
    Dieta cud
    1000 700 Barbara Dąbrowska-Górska

    Czy chcesz polegać na rozwiązaniach, które wzmacniają w Tobie poczucie bycia „porażką”, zrównują Twoje poczucie wartości z ziemią i żywią się desperacją oraz bezradnością? Taka jest dieta cud. Na bazie tych cech stworzyłabym definicję diety cud i wpisała ją do Wikipedii.

    Na skróty:

    Jak działa dieta cud?

    „Innym się udaje, to ze mną musi być coś nie tak!” Nie, nie i jeszcze raz nie! Z Tobą jest wszystko w porządku, ale biznes dietetyczny i kultura diet czerpie garściami z Twojej niepewności i z nieskrywaną przyjemnością wmawia Ci, że nie możesz ufać swojemu ciału. To oni MUSZĄ powiedzieć Ci, jak masz jeść, ruszać się i żyć. Kim są Ci oni?

    • Lekarz, który odkrył tajemnicę skrzętnie skrywaną przez cały medyczny świat (to spisek!).
    • Trenerka, która zmieniła swoją dietę na taką bez glutenu i od tego momentu poczuła, że może stać się autorytetem żywieniowym.
    • „Kowalski”, który w Internecie ma swoje 5 minut i sprzedaje Ci swoją prywatną historię odchudzania tak, jakby to były tajne dokumenty Pentagonu z viedo nagraniem UFO.

    Teraz wszystko się zmieni, to właśnie ja (lekarz, trenerka, Kowalski) zdradzę Ci tajemnicę zdrowego żywienia, to proste, wystarczy, że…

    Nie, to nie jest proste! Żywienie człowieka nie jest prostą dziedziną i nie ma jednego modelu diety, który zaspokoiłby potrzeby każdego człowieka. Dieta Paleo, dieta dr Dąbrowskiej, dieta ketogeniczna – żaden z tych systemów żywieniowych nie jest odpowiedni dla 8 miliardów ludzi na tej planecie, choć autorzy niektórych z nich właśnie tak twierdzą, a Ty chcesz w to wierzyć i ja to rozumiem. Nie daj się na to nabrać! Nie ma diety idealnej!

    Dietetyczne lotto

    Jedna z moich koleżanek dietetyczek świetnie to kiedyś ujęła.

    „Wiesz co? To jest jak z Lotto, niby wiesz, że szanse są bardzo małe, ale ktoś przecież wygrywa!”.

    Podobnie jest z dietami cud, bo przecież doskonale zdajesz sobie sprawę, że większość z nich działa tylko krótkoterminowo niczego nie zmieniając, a mimo wszystko decydujesz się na ich zastosowanie. Mało tego często robisz to seryjnie, dieta za dietą. Wielu moich podopiecznych to chodzące encyklopedie diet.

    Czy to dziwne, że inteligentna kobieta decyduje się na rozwiązanie, które, według różnych szacunków jest nieskuteczne w 80-95% przypadków? Taką skuteczność (a raczej nieskuteczność) długoterminową mają diety cud? Ja nie dostrzegam w tym nic zaskakującego. Człowiek lubi niewymagające rozwiązania, dlatego, gdy ktoś twierdzi, że znalazł PROSTE wyjście z problemu nadwagi i otyłości, to każdy reaguje zaciekawieniem. Jeśli jabłko spadnie na podatny grunt, być może wywoła to chęć do działania, sprawdzenia.

    Nowa dieta cud pobudza mózg, wywołuje przyjemne uczucie pozornego „panowania nad sytuacją”. Poza tym, gdy łatwy sposób na dręczący Cię problem jest w zasięgu ręki to czujesz, że choć to jedno możesz mieć z głowy (bo przecież poza tym ogarniasz dom, pracę, remont itd.).

    Dieta cud – etapy

    Pamiętaj także, że to, jak wyglądasz we współczesnym świecie często decyduje o Twojej wartości. Dlatego Twoja masa ciała i to, na ile wpasowujesz się w kanon idealnej fizyczności wiąże się z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. To właśnie dlatego często jesteś w stanie wiele poświęcić (nawet gluten!), by się wpasować. Co wtedy robisz? Próbujesz nowej diety cud!

    Przeczytaj także: Etapy odchudzania (infografika)

    Przemysł dietetyczny wpycha Cię w nienawiść do siebie, by za chwilę zasugerować Ci rozwiązanie, które NIC nie zmienia, ale z pewnością odchudza…Twój portfel. Tak mija rok za rokiem, jesteś w pułapce, która w regularnych cyklach sprowadza Cię do tego samego miejsca. Rozpoznasz je po słowach: „Mam tego dość, muszę coś zmienić! Od jutra przechodzę na dietę!”

    Gra w dietę cud

    Co się wtedy stanie? Błędne koło odchudzania wygląda podobnie bez względu na to, jaką dietę cud wybierzesz. Poznaj zasady gry w „Dietę cud”. Ustaw się na polu startowym i walcz!

    1. Rozpoczynasz dietę, wprowadzasz ograniczenia, eliminujesz produkty, stosujesz się do restrykcyjnych zasad. Jesteś podekscytowana!
    2. Przez pierwszych kilka dni czujesz, że panujesz nad sytuacją. Jesteś głodna, ale przecież robisz to, by wreszcie (!) poczuć się lepiej z samą sobą.
    3. Zaczynasz się frustrować. Zastanawiasz się, dlaczego to akurat Ty musisz się tak ograniczać, czemu nie możesz jeść tego, co lubisz (jak Kaśka!).
    4. Narasta stres związany z dietą, chudniesz, ale coraz ciężej jest Ci wytrwać przestrzegając narzuconych zasad.
    5. Twoje ciało przechodzi w „tryb awaryjny”, zaczyna wydzielać większe ilości kortyzolu, hormonu odpowiedzialnego za negatywne objawy przewlekłego stresu. Organizm walczy o przetrwanie zwalniając tempo metabolizmu.
    6. Chudniesz wolniej, jesteś cały czas głodna, a codzienne sprawy zaczynają Cię coraz bardziej irytować. Czujesz, że długo już tak nie wytrzymasz (nie dziwię się!).
    7. Pewnego dnia po prostu Ci się „przelewa”. Nie wytrzymujesz i w drodze do domu kupujesz paczkę chipsów XXL (czekoladę, zestaw fast-food itd). „Chrzanić to!” – myślisz i dokonujesz „przeglądu lodówki” – zjadasz chipsy i wszystko inne, co wpada Ci w ręce.
    8. Odczuwasz chwilową ulgę, którą po chwili dociskają ważące tonę wyrzuty sumienia, bo „znowu zawiodłaś”. Odpuszczasz dietę, czujesz się beznadziejna.
    9. Wracasz do swojej początkowej wagi, być może nawet efekt jo-jo sprawia, że ważysz więcej niż wtedy, gdy zaczynałaś dietę.
    10. Wątpisz w siebie (bo przecież „Nigdy mi się nie uda!”) aż do momentu, gdy przeczytasz o kolejnej diecie cud.
    11. Twój mózg zalewa dopamina, bo znów wszystko jest możliwe! Wracasz na pole startowe gry „Dieta cud” i grasz wytrwale, dopóki Twój pionek nie zostanie zbity przez przemysł dietetyczny.

    To gra bez końca, tylko Ty możesz ją przerwać i powiedzieć „Pieprzę to! Nie gram już w Wasze gierki!”.

    Dieta odchudzająca całoroczna I edycja - banner 2

    Organizm na rezerwie

    Dlaczego ta durna gra zawsze ma podobny przebieg? Bo wszelkie detoksy, diety cud, diety oczyszczające sprawiają, że zaczynasz działać przeciwko swojemu ciału, które poprzez zwiększoną ochotę na jedzenie, zmęczenie czy efekt jo-jo broni się przed niebezpiecznymi dla niego działaniami. Twoje ciało robi dokładnie to, co powinno, walczy o przetrwanie to PRAWIDŁOWA reakcja.

    Drastyczna redukcja ilości spożywanej energii (czyli po prostu kalorii) zawsze uruchamia w organizmie silne mechanizmy obronne. Setki tysięcy lat ewolucji sprawiły, że Twoje ciało na wiele różnych sposobów broni się przed odchudzaniem. Robi to szczególnie silnie, gdy Ty fundujesz mu rygorystyczne diety. Oko za oko, ząb za ząb? Nie, wcale nie!

    Przeczytaj także: Jak zmniejszyć apetyt?

    Twoje ciało nie nadąża za zmianami, jakim podlega ludzkość. Postęp technologiczny, nieustanny dostęp do kalorycznego pożywienia, siedzący tryb życia i ograniczona aktywność fizyczna to naprawdę gigantyczne zmiany na ludzkiego organizmu. Nie jesteśmy na nie przygotowaniu.

    Dawno temu w jaskini…

    Wyobraź sobie rozmowę Anki z Kamilą, tyle, że nie w biurze przy ekspresie do kawy, ale w jaskini kilkaset lat temu. Wiem, to abstrakcyjne wyobrażenie, ale pomoże Ci zrozumieć, dlatego większość diet odchudzających jest nieskuteczna.

    Anka żali się (!) Kamili, że cokolwiek by nie zjadła, to nie może przytyć. Głupia ta Anka, czy co? Przecież to wymarzona sytuacja, jeść wszystko i nie tyć! Za to Kamila każdy zebrany owoc (no prawie każdy) czy orzech, a także rzadko zjadany kawałek mięsa magazynuje w postaci tkanki tłuszczowej. Jak myślisz, która z kobiet ma większą szansę na przeżycie i reprodukcję (bo przecież koniec końców chodzi o to, by przekazać swoje genu potomstwu)? Oczywiście, że Kamila, która dzięki swojej tkance tłuszczowej ma szansę przetrwać kolejny okres głodu, której układ rozrodczy sprawie funkcjonuje, która ma siłę na ciążę i poród. Tak oto od wielu pokoleń ewolucja wzmacnia mechanizm magazynowania tłuszczu podskórnego, bo to się zwyczajnie opłaca! A raczej opłacało! Zapamiętaj zatem raz na zawsze, że to nie brak silnej woli sprawia, że dieta kopenhaska kończy się u Ciebie atakami głodu.

    Współcześnie te same mechanizmy są przekleństwem, które sprzyjają nadwadze i otyłości. Nie rozpędzaj się jednak, to jak się czujesz i ile ważysz wciąż w dużej mierze zależy od tego, jak traktujesz swoje ciało. Na rozwój nadwagi/otyłości poza genami i Twoim zachowaniem ma wpływ także jakość opieki zdrowotnej, wykształcenie oraz Twój poziom dochodów.

    Zobacz, co mówią o mnie podopieczni

    Jak szkodzi dieta cud?

    W jaki jeszcze sposób szkodzą diety cud? Czasem szkodliwe może być także „niestosowanie” diety cud, a raczej nieświadome jej stosowanie.

    Bardzo często bowiem (i jest to szalenie perfidne) diety cud ukrywają się pod przykrywką „zdrowego stylu życia”.

    Pamiętasz trenerkę z początku rozdziału, która odstawiła gluten i z dnia na dzień stała się guru dietetycznym? Otóż owa trenerka będzie podkreślać, że to, co proponuje nie ma nic wspólnego z dietą. Jednak, gdy się bliżej przyjrzysz to okaże się, że to niskokaloryczna dieta eliminacyjna, tylko niczym „sernik pod niebiańsko owocową pierzynką” pięknie nazwana.

    Groźny wirus

    Dietą cud można się także „zarazić”. Jak? Karolina zaczęła dietę Dukana, w ciągu 2 tygodni schudła 5 kg i o swoim sukcesie zdążyła powiedzieć 10 osobom. Z tych 10 osób 3, podobnie jak Karolina, zastosowały dietę Dukana i przekazały tą radosną nowinę 30 znajomym. Z nich kolejne 9 osób rozpoczęło odchudzanie tą samą metodą. Co w tym czasie wydarzyło się z Karoliną? Zapewne już dawno porzuciła randki z Dukanem, być może przytyła i czuje się podle (efekt jo-jo). Jak sądzisz, czy Kamila powie 10 osobom, że ten Dukan to podły drań. Nie! Sama będzie się męczyć z poczuciem porażki.

    Przeczytaj także: Jak przestać jeść słodycze?

    Dietetyczne cykle sprawiają także, że nie potrafisz rozpoznawać sygnałów głodu i sytości. Według mnie to jedna z najpoważniejszych konsekwencji. Skoro sama nie wiesz, kiedy masz jeść to zaczynasz wierzyć, że to „dietetyczny guru” musi Ci powiedzieć, jak jeść!

    Załapałaś, rozumiesz, ale co dalej? Przede wszystkim przestaw swoje myślenie z trybu „porażka” na tryb „postęp”. Od dziś, ramię w ramię ze mną, będziesz Rebeliantką Pozytywnej Dietetyki, która porzuci diety cud i nauczy się słuchać swojego ciała.

    Jak to zrobić? Przeczytaj więcej o Pozytywnej Dietetyce

    Wpis jest fragmentem książki o Pozytywnej Dietetyce, która wkrótce ukaże się w moim sklepie internetowym.

    Dowiedz się więcej o innych dietach cud:

    Zdjęcie okładkowe: wayhomestudio/Freepik

    Autor

    Barbara Dąbrowska-Górska

    Dietetyk z powołania, z wyższym wykształceniem żywieniowym! Praca z Pacjentami daje mi ogromną satysfakcję. Wiem, że mam swój udział w dłuższym i lepszym życiu moich podopiecznych! Na co dzień piszę także bloga eksperckiego. Stworzyłam Pozytywną Dietetykę, pomagam odzyskać zdrową relację z ciałem. Napisz do mnie na adres e-mailowy: kontakt@barbaradabrowska.pl. Chcesz skorzystać z mojej pomocy? Zamów indywidualną dietę online. Umów się na konsultację online. Kup gotowe jadłospisy.

    Wszystkie wpisy autora Barbara Dąbrowska-Górska

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.