Sól himalajska – nie daj się nabrać na jej cudowne właściwości!

    Sól himalajska
    1000 700 Barbara Dąbrowska-Górska

    Z solą himalajską jest jak z fit-słodyczami – niby zdrowszy wybór, a jedyne, co osiągasz to solidne czyszczenie portfela z pln-ów. Wbrew marketingowym śpiewkom sól himalajska to wciąż sól, którą warto ograniczać, a zawarte w niej minerały niczego nie zmieniają. Musielibyście jeść sól himalajską na kilogramy, żeby dzięki temu wzbogacić dietę w składniki mineralne.

    Na skróty:

    Czym jest sól himalajska?

    Sól himalajska to sól kamienna wydobywana w Pakistanie, której „uroczy” różowy kolor nadaje niewielka ilość tlenku żelaza.  Jednak jej głównym składnikiem wciąż pozostaje poczciwy chlorek sodu, czyli substancja odpowiadająca za słoność każdej soli. To właśnie sód z soli jest w nadmiarze szkodliwy, a o ten nadmiar we współczesnych czasach niezwykle łatwo.

    Sód w soli (także himalajskiej)

    W soli himalajskiej blisko 98% masy stanowi chlorek sodu, to oznacza, że na 100 g produkty jedynie 2 g będą stanowić osławione w reklamach minerały. W diecie statystycznego Polaka większość sodu z diety dostarczasz wraz z solą (każdego rodzaju), przy czym ponad połowa pochodzi z produktów gotowych przetworzonych (z dodatkiem soli). Zatem to, co dodajesz do dania z solniczki to zaledwie od 25-40% spożywanej w ciągu dnia soli.

    Niestety większość z Was nie musi sięgać po solniczkę, by spożywać za dużo soli. Statystycznie zjadamy jej 12-15 g.

    Ile soli można jeść?

    WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jest bezlitosna dla fanów rosołku solidnie okraszonego solą. Oficjalne zalecenia mówią, że nie powinno się jadać więcej soli niż 5 g dziennie łącznie ze wszystkich źródeł, z produktów gotowych i z soli dosypanej. Ha, to oznacza, że sól warto z marszu ciąć o połowę, a to oznacza analizę etykiet i całkowite odstawienie dosalania (tak, z ogromnym smutkiem stwierdzam, że sos sojowy również odpada, bo zawiera bardzo dużo soli).

    Nadmierne spożycie soli prowadzi do nadciśnienia, zwiększa ryzyko osteoporozy i chorób układu krążenia. Czy zatem w ogóle ma sens poszukiwanie „lepszej” soli np. himalajskiej, skoro w zasadzie do minimum warto ograniczyć jej stosowanie? Jedyna sól, której warto się przyjrzeć to sól potasowa, w której część chlorku sodu zamieniono na chlorek potasu.

    Przeczytaj także: Jak przyprawiać bez soli? 8 trików dietetyka (infografika do pobrania)

    Sól himalajska właściwości
    Zdjęcie: 8photo/Freepik

    Czy sól himalajska jest zdrowsza od tradycyjnej? Właściwości

    Odpowiem prosto: NIE! Owszem ma ona nieznacznie większe ilości wapnia, żelaza, potasu czy magnezu, ale przy tak małych ilościach, jakie powinieneś spożywać, to w zasadzie bez znacznie. Jednak producenci, żeby omamić Cię informacjami często podają zawartość minerałów w kilogramie soli (!). Szczyt bezczelności!

    Załóżmy, że w idealnym świecie jesz 5 g soli dziennie, z czego 60% pochodzi z produktów gotowych. Na dosalanie zostaje Ci 2 g soli (w naszym hipotetycznym przypadku himalajskiej), z czego aż 98% tej masy (1,96 g) stanowi chlorek sodu. Wniosek jest prosty – zostaje 0,04 g (40 mg) na wychwalane pod niebiosa składniki mineralne. Żeby zobrazować Ci, jak mało to jest, przytoczę zapotrzebowanie dorosłej kobiety na:

    • wapń: 1000 mg,
    • potas: 3500 mg,
    • magnez: 320 mg,
    • żelazo: 18 mg.

    Sorry resory, sól himalajska może ładnie wygląda, ale na tym kończą się jej zalety.

    To po prostu zwykła sól, ale bardzo droga.

    Za kilogram soli himalajskiej (na dzień 27.01.2021) zapłacisz od 5,98 do 8,54 zł za kilogram, zwykła sól jodowana kosztuje 0,89 do 1,69 zł za kilogram. Płać i nie miej z tego nic! Tak powinno brzmieć hasło reklamowe soli himalajskiej.

    Metamorfoza zupy banner poziomy

    Dlaczego nabieramy się na sól himalajską?

    Cała ta historia o złożach oddalonych o tysiące kilometrów, zboczach Himalajów, tradycji i czystości soli skutecznie tworzy legendę, która mydli nam oczy i otwiera portfele. Czasem przypisuje się soli himalajskiej także niezwykłe właściwości zdrowotne np. poprawę jakości snu czy zwolnienie procesów starzenia. To typowa, marketingowa, niczym nie poparta paplanina. Niestety, z solą himalajską jest jak z innymi superfoods, jest super tylko z nazwy.

    Zdjęcie okładkowe: 8photo/Freepik

    Barbara Dąbrowska-Górska
    Autor

    Barbara Dąbrowska-Górska

    Dietetyk z powołania, z wyższym wykształceniem żywieniowym! Praca z Pacjentami daje mi ogromną satysfakcję. Wiem, że mam swój udział w dłuższym i lepszym życiu moich podopiecznych! Na co dzień piszę także bloga eksperckiego. Stworzyłam Pozytywną Dietetykę, pomagam odzyskać zdrową relację z ciałem. Napisz do mnie na adres e-mailowy: kontakt@barbaradabrowska.pl. Chcesz skorzystać z mojej pomocy? Zamów indywidualną dietę online. Umów się na konsultację online. Kup gotowe jadłospisy.

    Wszystkie wpisy autora Barbara Dąbrowska-Górska
    2 komentarze

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.